Niedziela, 22 października 2017. Imieniny Haliszki, Lody, Przybysłąwa

Dwa dni z rzędu okradali ten sam supermarket

2017-06-14 11:50:56 (ost. akt: 2017-06-14 11:54:57)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Autor zdjęcia: archiwum wm.pl

54 i 62-latek z ostródzkiego supermarketu chcieli ukraść alkohol, kosmetyki i inne artykuły spożywcze za ponad 500 złotych. Mężczyźni zostali przyłapani przez sklepową ochronę i przekazani policjantom. Jak się okazuje była to ich druga kradzież w tym sklepie.

Tak jak w wierszu Wiesławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza” - tak stało się w przypadku 54 i 62 latka z Ostródy. Mężczyźni z jednego z supermarketów próbowali wynieść alkohol, kosmetyki oraz inne artykuły spożywcze za ponad 500 złotych.

Mężczyźni zostali przyłapani przez sklepową ochronę. Na miejsce zostali wezwani ostródzcy dzielnicowi. Wtedy też okazało się, że nie była to pierwsza kradzież tych mężczyzn w tym sklepie. Dzień wcześniej w podobny sposób ukradli towar za podobną kwotę. 54 i 62-latek trafili do policyjnego aresztu, natomiast artykuły na sklepowe półki.

13 czerwca mężczyźni zostali przesłuchani i usłyszeli zarzuty kradzieży. Teraz za popełnione przestępstwo grozi im kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Policja znęcała się nad obywatelem Francji #2268677 | 83.28.*.* 19 cze 2017 08:16

    Policja znęcała się nad obywatelem Francji. Razili go paralizatorem po jądrach Znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem - takie zarzuty postawiła policjantom prokuratura po tym, jak na jaw wyszły wydarzenia, które miały miejsce w Lublinie w trakcie Nocy Kultury.W nocy z 3 na 4 czerwca grupa policjantów zatrzymała Igora C. Policjanci postanowili przewieźć . Już przed budynkiem jeden z funkcjonariuszy zaczął brutalnie znęcać się nad skutym w kajdanki chłopakiem. Torturował go w radiowozie za pomocą paralizatora, którego - jak ustalono w toku śledztwa - w ogóle nie powinien mieć. Przyrząd ten nie był bowiem na służbowym wyposażeniu funkcjonariusza. - Działając ze szczególnym okrucieństwem, znęcał się psychicznie i fizycznie nad pokrzywdzonymi pozbawionymi wolności, czym spowodował u jednego z nich obrażenia ciała skutkujące rozstrojem zdrowia na czas powyżej siedmiu dni - powiedziała Agnieszka Kępka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie. wp Dwaj kolejni policjanci zostali tymczasowo aresztowani. Postawiono im zarzuty biernego przyglądania się całej sprawie. Sąd zastosował tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy w obawie przed tym, że funkcjonariusze będą mataczyć. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. W chwili obecnej trwa postępowanie w sprawie zwolnienia oskarżonych policjantów. Rozpoczęły się również cztery postępowania dotyczące dyscyplinarnego zwolnienia ich przełożonych.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Policjant uratował staruszków z pożaru #2268598 | 89.228.*.* 18 cze 2017 23:46

    - Nie czuję się bohaterem. To był zwykły ludzki odruch. Każdy na moim miejscu by tak zrobił - mówi pan Grzegorz, funkcjonariusz Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Hajnówce (nie ujawniamy jego prawdziwego imienia i nazwiska ze względu na charakter jego pracy). Jego skromność nie zmienia jednak faktu, że uratował z pożaru dwie osoby. Starsze małżeństwo zawdzięcza mu życie. Działo się to w środę rano w miejscowości Zbucz w gminie Czyże. - Właśnie wstałem i wybierałem się do pracy - opowiada kryminalny. - W pewnym momencie zauważyłem przez okno jedną z sąsiadek, która wyraźnie była zdenerwowana. Biegła, machała rękami, krzyczała. Ubrałem się więc szybko i wybiegłem na zewnątrz, żeby zobaczyć, co się tam stało. Z poddasza domu jego sąsiadów wydobywał się gęsty, czarny dym. Jeszcze nie było widać ognia, ale sytuacja była zdecydowanie groźna. Funkcjonariusz wbiegł na posesję, na której stał płonący budynek. Tu spotkał sąsiada, który próbował wywołać z wnętrza domu starsze małżeństwo. Nie reagowali jednak na krzyki. Panowie wbiegli do sieni. Tam już było ciężko oddychać. Dym był tak gęsty i gryzący. Zauważyli, że wydobywa się między innymi z kaflowego pieca stojącego w kuchni. Zanim przystąpili do gaszenia źródła pożaru, ruszyli na poszukiwania staruszków. Ci robili wrażenie, jakby nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. - Gdy ich odnalazłam, kazałem im jak najszybciej opuścić dom. A oni ociągali się. Zabierali jeszcze jakieś rzeczy. Dopiero po jakimś czasie udało się ich wyprowadzić - opowiada policjant. Kiedy starsze małżeństwo, 84-letnia kobieta i jej o rok starszy mąż, było już bezpieczne na zewnątrz, pan Grzegorz wraz z sąsiadem, nie czekając na przyjazd straży pożarnej, zaczęli walkę z żywiołem. Policjant, żeby sprawdzić, jak rozwija się pożar na poddaszu, otworzył właz na strych. Natychmiast go jednak zamknął, bo powstał ciąg powietrza, przez który ogień mógł rozprzestrzeniać się o wiele szybciej. Razem z sąsiadem wygasili piec kaflowy. W pewnym momencie, gdy pan Grzegorz wyszedł na zewnątrz po wodę, zauważył, że staruszek, którego tam zostawił gdzieś zniknął. Po chwili poszukiwania odnalazł go w pokoju. Siedział na łóżku i rozbierał się, żeby się położyć. Funkcjonariusz ponownie wyprowadził go na zewnątrz. Chwilę później usłyszeli syreny straży pożarnej.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Mężczyzna uratowany.. #2268589 | 89.228.*.* 18 cze 2017 23:34

    Naczelnik wydziału prewencji międzyrzeckiej jednostki kom. Przemysław Michalski, jechał na służbę i zauważył w samochodzie pod marketem bladego mężczyznę, który osunął się na szybę.   Policjant chciał dowiedzieć się, czy kierowca nie potrzebuje pomocy. Podszedł więc do auta, otworzył drzwi i wtedy półprzytomny mężczyzna ześlizgnął się na ziemię. Funkcjonariusz zauważył, że dławi się owocem i natychmiast udzielił mu pierwszej pomocy i wezwał pogotowie. - „Po przyjeździe ratowników, okazało się, że mieszkaniec Międzyrzecza dodatkowo jest chory na cukrzycę i zapadał w śpiączkę. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie zajęli się nim lekarze” – mówi mł. asp. Justyna Łętowska, rzeczniczka międzyrzeckiej policji.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Dziecko uratowane #2268583 | 89.228.*.* 18 cze 2017 23:28

    Niespełna dwuletni chłopczyk spod Kielc po tym jak dostał syrop zaczął sinieć i przestał oddychać. Ojciec dziecka zatelefonował do policjantów. Pomocnik oficera dyżurnego zachowując zimną krew krok po kroku instruował jak ratować dziecko. Udało się.Krótko przed godziną 12 w środę do zespołu dyżurnych kieleckiej policji dodzwonił się mieszkaniec gminy Strawczyn szukający pomocy dla swego synka.  - Dziecko wzięło syrop i nie ma z nim kontaktu. Zacisnęło piąstki, tak jakby go szarpało na wymioty - relacjonował mężczyzna.  Po drugiej stronie słuchawki był pomocnik dyżurnego kieleckiej policji aspirant Grzegorz Wójcik. Mundurowy od początku do końca rozmowy zachował zupełny spokój. Zaczął od pytania o to, czy dziecko oddycha i pod jaki adres skierować karetkę.  Gdy jego kolega alarmował pogotowie, aspirant zaczął instruować kielczanina: - Proszę położyć dziecko na swojej ręce, odwrócić głową w dół i poklepać po plecach między łopatkami.  - On wymiotuje. Sinieje. Nie oddycha - przekazywał mężczyzna, który nie tylko wypełniał polecenia policjanta, ale i starał się jednocześnie uspokoić rozpaczająca obok kobietę.  - Proszę położyć dziecko, odchylić jego główkę do tyłu, objąć ustami usta i nos dziecka, nabrać powietrza i lekko dmuchnąć - radził aspirant Grzegorz Wójcik a sekundy później usłyszał: - Proszę pana oddycha.  Cała akcja trwała niespełna dwie minuty. Policjant nie rozłączał się aż do przyjazdu karetki. W czwartek mundurowy, który uratował życie dziecka deklarował, że wcale nie czuje się bohaterem i nie chce występować przed kamerami. Zapewniał, że każdy policjant na jego miejscu zareagowałby tak samo.  Uratowany chłopczyk trafił pod opiekę lekarzy. - Jego ogólny stan jest w tym momencie dobry, nie zagrażający życiu - informowała w czwartkowe południe Anna Mazur-Kałuża, rzecznik prasowyWojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. 

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Policjant przyszył kontrowersyjny napis #2268453 | 83.28.*.* 18 cze 2017 19:15

    Policjant przyszył kontrowersyjny napis do munduru? Zdjęcie wywołało burzę w sieci.Zdjęcie umundurowania jednego z policjantów identyfikującego się z ONR, które zostało zamieszczone na oficjalnej stronie tzw "Podlaskiej brygady ONR" budzi zdziwienie u wielu osób. Nad napisem policja widnieje hasło "śmierć wrogom ojczyzny".Upolitycznienie policji postępuje w szalonym tempie. Problemem nie jest jeden funkcjonariusz który identyfikuje się ze skrajną faszyzującą prawicą, ale fakt że jego przełożeni dopuścili go do służby w tak zmodyfikowanym mundurze" - twierdzą przedstawiciele Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, którzy żądają wyjaśnień w tej sprawie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages