Wtorek, 27 października 2020. Imieniny Iwony, Noemi, Szymona

Zawalił im się świat, pomogli dobrzy ludzie

2020-08-24 12:00:00 (ost. akt: 2020-08-24 12:26:29)

Autor zdjęcia: Marcin Tchórz

Bernard Kawczyński i jego 90-letnia siostra Janina Łoniewska stracili w pożarze dom i cały dobytek. Z pomocą ruszyli dobrzy ludzie i już niebawem znów zamieszkają pod własnym dachem.

O tragedii, jaka im się przydarzyła, pisaliśmy w czerwcu. Rodzeństwo drewniany domek w Gardynach zamieszkiwało od ponad 20 lat. W jednej chwili stracili wszystko, co mieli. Z niewyjaśnionych na razie przyczyn wybuchł pożar w ich domu. Ogień pojawił się w okolicy butli z gazem. Ta prawdopodobnie rozszczelniła się i nastąpił wybuch, który całkowicie zniszczył drewniany budynek.

Dosłownie chwilę przed eksplozją rodzeństwo opuściło płonący dom. Pani Janina wyszła sama, ale panu Bernardowi pomógł jeden z członków rodziny mieszkający w domu naprzeciwko. — Dziadek jeszcze chciał wracać w ogień żeby ratować co się da. Na szczęście jeden z mężczyzn siłą zabrał go stamtąd — opowiadała sąsiadka rodzeństwa.

Osiem zastępów strażackich, które przyjechały z pomocą, mogły jedynie ugasić zgliszcza. Budynek został doszczętnie zniszczony, pozostał po nim tylko komin. Staruszkowie wyszli z pożaru bez szwanku i początkowo zamieszkali u rodziny po sąsiedzku (dziś są u pastora ewangelickiego w Dąbrównie, który przyszedł im z pomocą - red). Władze gminy i jej mieszkańcy natychmiast ruszyli z organizacją pomocy dla pani Janiny i pana Bernarda, który przez 34 lata był sołtysem Gardyn.

— Gmina przekazała środki pieniężne i materiałowe na doraźną pomoc —mówi Piotr Zwaliński, wójt gminy Dąbrówno. — Otrzymali wsparcie z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Dąbrównie, a teraz finalizujemy zakup domku holenderskiego, który stanie na miejscu spalonego domu, gdzie pani Janina i pan Bernard będą mogli zamieszkać. A to wszystko dzięki wielu ludziom, którzy przyszli im z pomocą.

To było prawdziwie pospolite ruszenie. Zaangażowali się wszyscy, nie tylko mieszkańcy Gardyn - to popegeerowska wieś zamieszkała przez około 90 osób. Pracująca w lokalnym sklepie pani sołtys Beata Trzecińska, natychmiast zorganizowała zbiórkę pieniędzy.

— Jak pamiętam to rodzeństwo mieszkało razem ponad 20 lat — wspominała sołtyska Gardyn. — Wcześniej pan Bernard mieszkał sam pod lasem, ale ktoś podpalił jego dom. Później zamieszkał z siostrą w jednym domu, tam uprawiał swoje truskawki. Mówili, że dopóki sobie radzą, to chcieli mieszkać sami. Oboje to emeryci. Wynieśli z tego pożaru tylko to, co mieli na sobie.

Z pomocą ruszyli też mieszkańcy całej gminy Dąbrówno i Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Dąbrówno – Nasze Miejsce na Ziemi. Założyli konto, na które można wpłacać środki na pomoc dla pogorzelców. Zebrano kilka tysięcy złotych. Stowarzyszenie Elgnowo Moja Wieś wspólnie z Twórczym Poddaszem zorganizowali koncert, z którego dochód zasilił konto pogorzelców. Podobnie było z Warmińską Ligą Wraków, która przekazała pieniądze ze zbiorki podczas imprezy w Dąbrównie. Z pomocą ruszyli strażacy ochotnicy z OSP Gardyny, przedsiębiorcy, lokalne firmy i instytucje. Na to, by wszystkim podziękować przyjdzie jeszcze czas. Na razie można to podsumować inaczej - dobro wraca!

Pogorzelcom można pomóc przelewami, zbiórkę do końca sierpnia prowadzi Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Dąbrówno - Nasze Miejsce na Ziemi. Numer konta 68 8823 1017 2002 0200 0529 0004 z dopiskiem "Wspieranie dobroczynności-pogorzelcy Gardyny".

Najważniejsze, że domek holenderski, na który zadatek już poszedł do producenta, przyjedzie do Gardyn na przełomie sierpnia i września. Władze gminy pomagają w uzyskaniu stosownych zezwoleń - domek ma ponad 35 metrów kwadratowych, więc potrzebne jest pozwolenie na budowę.

— Jak tylko domek stanie, zrobimy przyłącze wodociągowe i szambo — mówi Piotr Zwaliński. — Potrzebne będzie też przyłączenie do prądu. Domek jest całoroczny i ogrzewany gazowo. Dzięki ogromnej mobilizacji mieszkańców pani Janina i pan Bernard będą mogli znów zamieszkać pod własnym dachem. Oni byli początkowo załamani tym, co ich spotkało, ale teraz już z optymizmem patrzą w przyszłość.

Miejsce na domek już zostało przygotowane. Właściciele kopalni w gminie Dąbrówno pomogli z wyrównaniem terenu, ktoś z rodziny wykosił chwasty, po pogorzelisku nie ma śladu, wszystko zostało uprzątnięte. Miejsce na domek czeka. Jak dobrze pójdzie, pan Bernard wróci wiosną do swoich truskawek. mart, bcl

Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. xyz #2963765 | 195.136.*.* 24 sie 2020 13:28

    Brawo trzeba starszym ludziom pomagać .Karma wróci .

    Ocena komentarza: warty uwagi (14) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages